W ubiegłym tygodniu zauważyłam malutkiego kowalika zwyczajnego, który, jak służba sanitarna, uwijał się w gnieździe w Dolinie Baryczy:) Wydłubywał, najpierw z gniazda, potem spośród gałęzi tworzących gniazdo, jakieś robaki i larwy. Pewnie zalęgły się w resztkach po posiłkach sokołów. Za każdym razem, co wydłubał, natychmiast szybciutko leciał z tym do lasu. I tak kilkanaście razy. Teraz już gniazdo z pewnością jest uprzątnięte i wolne od intruzów:)
18:21:09-18:21:29 było spotkanie Foresta chyba z Tajgą (wydaje mi się że czarna obrączka na prawej łapie), a od 18:23 Forest na konarze.... tym co zawsze 😁 (wszystkie czasy według zapisu)
ten podgląd działa w kratę bo jest zależny od słońca, czasami odpala dopiero po południu i nie mamy pełnego wyglądu kto odwiedza gniazdo a brak głosu też nie ułatwia obserwacji