Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
#323125
przez Bożka
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Mniej
Więcej
- Posty 987
- Otrzymane podziękowania 17820
Wanda już po minucie wróciła, o 10.53, stała przed wejściem, rozglądała się. Po następnej minucie przyleciał Czajnik z dokładką, chyba znów w postaci jerzyka lub jego części.
Wanda łup przejęła, Czajnik zaraz odleciał, a Wanda zaczęła łup w budce rozdzielać.
Skończyła o 11.00, wyszła z budki i o 12.04 z końca belki odleciała.
Wróciła o 12.20 pod samą kamerkę i coś przyniosła, ale mało było widać, możliwe, że część jakiegoś łupu. Po pięciu minutach z tym czymś odleciała.
Przyleciała z powrotem o 13.54, na pusto, a maluch stojący przy drzwiach zaraz podniósł alarm.
Po chwili przyleciał Czajnik, wpadł do budki, zrobił zadymę i zaraz z niej wypadł.
Wanda została przed wejściem, o 14.27 odleciała.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Wanda łup przejęła, Czajnik zaraz odleciał, a Wanda zaczęła łup w budce rozdzielać.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Skończyła o 11.00, wyszła z budki i o 12.04 z końca belki odleciała.
Wróciła o 12.20 pod samą kamerkę i coś przyniosła, ale mało było widać, możliwe, że część jakiegoś łupu. Po pięciu minutach z tym czymś odleciała.
Przyleciała z powrotem o 13.54, na pusto, a maluch stojący przy drzwiach zaraz podniósł alarm.
Po chwili przyleciał Czajnik, wpadł do budki, zrobił zadymę i zaraz z niej wypadł.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Wanda została przed wejściem, o 14.27 odleciała.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Ten wpis zawiera zdjęcia lub obrazy.
Zaloguj się lub zarejestruj, aby je zobaczyć.
Za ten wpis podziękowali
jur
2026-05-22 20:35:34
Lili
2026-05-22 21:00:01
elik
2026-05-23 05:04:10
raktoja
2026-05-22 21:34:03
awas
2026-05-22 18:46:39
Gawi
2026-05-22 17:54:08
anika
2026-05-22 19:27:04
Manta
2026-05-22 18:10:20
Iwona65
2026-05-22 21:22:42
xand
2026-05-22 21:39:02
Baszka
2026-05-25 23:39:47
ewelin2212
2026-05-23 03:51:40
Guernsey2007
2026-05-23 21:02:37
IzaEs
2026-05-22 18:30:20
Fryckowa2008
2026-05-22 21:12:22
AgaGw
2026-05-22 20:49:52
#323126
przez Manta
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
przyroda, ludzie
Mniej
Więcej
- Posty 2651
- Otrzymane podziękowania 42122
O 15:08 Wanda wróciła z posiłkiem.
Po minucie wskoczyła do budki,
zajęła się karmieniem, które trwało około pół godziny i niczym szczególnym się nie wyróżniło, a zaspokoiło głód całej czwórki
O 15:40 z resztą łupu Wanda próbowała wyjść i miała z tym kłopot. Poradziła sobie oczywiście. film
O 15:56 Wanda wróciła na koniec barierki, i siedziała tam z krótką trzyminutową przerwą o 17:25.
Po minucie wskoczyła do budki,
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
zajęła się karmieniem, które trwało około pół godziny i niczym szczególnym się nie wyróżniło, a zaspokoiło głód całej czwórki
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
O 15:40 z resztą łupu Wanda próbowała wyjść i miała z tym kłopot. Poradziła sobie oczywiście. film
O 15:56 Wanda wróciła na koniec barierki, i siedziała tam z krótką trzyminutową przerwą o 17:25.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Ten wpis zawiera zdjęcia lub obrazy.
Zaloguj się lub zarejestruj, aby je zobaczyć.
Zmienione 2026-05-22 20:49 przez Manta.
Za ten wpis podziękowali
jur
2026-05-22 20:35:49
Lili
2026-05-22 21:00:26
elik
2026-05-23 05:04:33
raktoja
2026-05-22 21:12:48
awas
2026-05-22 18:46:52
Gawi
2026-05-22 18:29:57
anika
2026-05-22 19:27:46
Iwona65
2026-05-22 21:23:08
xand
2026-05-22 21:38:53
Bożka
2026-05-22 20:44:14
Baszka
2026-05-25 23:40:05
Kysza 09
2026-05-22 18:44:36
radan
2026-05-22 18:57:31
ewelin2212
2026-05-23 03:52:07
Guernsey2007
2026-05-23 21:02:27
IzaEs
2026-05-22 18:30:30
Fryckowa2008
2026-05-22 21:29:18
evanelina
2026-05-22 20:08:44
#323131
przez Bożka
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Mniej
Więcej
- Posty 987
- Otrzymane podziękowania 17820
O 18.43 Wanda przeniosła się na próg, zaraz wróciła na poręcz i o 18.46 poleciała. Przyleciała po czterech minutach na koniec barierki, dzieci podniosły krzyk więc po dwóch minutach odleciała.
Po pięciu następnych minutach przybyła już z porządną kolacją dla rozwrzeszczanej gromadki.
Na początku zainteresowanie było połowiczne - tylko dwoje rodzeństwa czekało na kęsy mamy, dwie siostry "podpierały" ścianę. Potem i one dołączyły i przy mamie zrobił się tłok.
Niespodziewanie, po dziesięciu minutach o 19.07, wpadł Czajnik z niewiele mniejszą dokładką na kolację. Przy wrzasku maluchów wskoczył na próg,
Wanda zaraz wyrwała mu łup z dzioba i Czajnik odleciał. Tatuś też się postarał, by dzieci miały niezłą wyżerkę. Jadły dosyć długo, aż wola miały jak piłeczki . Na koniec zostało jeszcze sporo dla Wandy, chociaż jeszcze i wtedy namawiała dzieci na jeszcze jeden kęs.
"Mamo, już nie mogę!"
O 19.57 Wanda wyniosła niewielkie resztki, a o 20.14 wróciła na swój punkt obserwacyjny, czyli koniec poręczy.
O 21.03 podeszła bliżej wejścia i tam aktualnie śpi.
Po pięciu następnych minutach przybyła już z porządną kolacją dla rozwrzeszczanej gromadki.
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Na początku zainteresowanie było połowiczne - tylko dwoje rodzeństwa czekało na kęsy mamy, dwie siostry "podpierały" ścianę. Potem i one dołączyły i przy mamie zrobił się tłok.
Niespodziewanie, po dziesięciu minutach o 19.07, wpadł Czajnik z niewiele mniejszą dokładką na kolację. Przy wrzasku maluchów wskoczył na próg,
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Wanda zaraz wyrwała mu łup z dzioba i Czajnik odleciał. Tatuś też się postarał, by dzieci miały niezłą wyżerkę. Jadły dosyć długo, aż wola miały jak piłeczki . Na koniec zostało jeszcze sporo dla Wandy, chociaż jeszcze i wtedy namawiała dzieci na jeszcze jeden kęs.
"Mamo, już nie mogę!"
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
O 19.57 Wanda wyniosła niewielkie resztki, a o 20.14 wróciła na swój punkt obserwacyjny, czyli koniec poręczy.
O 21.03 podeszła bliżej wejścia i tam aktualnie śpi.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Ten wpis zawiera zdjęcia lub obrazy.
Zaloguj się lub zarejestruj, aby je zobaczyć.
Za ten wpis podziękowali
Lili
2026-05-23 11:32:10
elik
2026-05-23 05:05:15
raktoja
2026-05-22 21:34:09
awas
2026-05-23 12:25:38
Gawi
2026-05-23 04:04:03
anika
2026-05-23 09:39:55
Manta
2026-05-22 22:10:57
Iwona65
2026-05-22 21:23:45
xand
2026-05-22 21:38:41
Baszka
2026-05-25 23:42:58
radan
2026-05-23 04:55:05
ewelin2212
2026-05-23 03:53:06
Guernsey2007
2026-05-23 09:05:20
IzaEs
2026-05-22 21:36:38
Fryckowa2008
2026-05-22 21:30:19
evanelina
2026-05-22 21:36:01
#323135
przez Manta
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
przyroda, ludzie
Mniej
Więcej
- Posty 2651
- Otrzymane podziękowania 42122
O 3:21 Wanda wstała (wcześniej spała na progu), poleciała na 4-minutową przebieżkę.
Ulokowała się na poręczy, przeczesała piórka i jeszcze trochę pospała.
O 4:21 przyleciał pod okno Czajnik. Chwilę stał, patrzył do budki, a Wanda mu się kłaniała. Wskoczył na próg i Wanda za nim. Wobec tego on uciekł, a ona weszła na chwilę do środka, potem zasiadła na progu, ale zaraz przeniosła się na koniec barierki, bo młode podskubywały ją po nogach.
O 4:41 Czajnik stawił się pod okno z jerzykiem. Wanda odebrała, parę chwil poskubała łup na poręczy, wskoczyła do środka i dalej przygotowywała posiłek. Trójka dzieci siedzącychw oknie oglądała się, ale nie były bardzo zainteresowane, więc początkowo jadł maluch najbliższy mamie. potem chyba już wszystkie po trochu dostały.
Po 13 minutach był koniec karmienia i Wanda odleciała.
Nie było jej do 6:46, wtedy przybyła na poręcz, popatrzyła do góry, zaraz przeszła na koniec barierki. Siedziała, skubała piórka, przeciągała się. O 7:26 przeszła się kontrolnie po poręczy, patrzyła czujnie. Zasiadła jeszcze na tym końcu, gdzie miała na dzieci oko.
Poleciała o 7:40.
Ulokowała się na poręczy, przeczesała piórka i jeszcze trochę pospała.
O 4:21 przyleciał pod okno Czajnik. Chwilę stał, patrzył do budki, a Wanda mu się kłaniała. Wskoczył na próg i Wanda za nim. Wobec tego on uciekł, a ona weszła na chwilę do środka, potem zasiadła na progu, ale zaraz przeniosła się na koniec barierki, bo młode podskubywały ją po nogach.
O 4:41 Czajnik stawił się pod okno z jerzykiem. Wanda odebrała, parę chwil poskubała łup na poręczy, wskoczyła do środka i dalej przygotowywała posiłek. Trójka dzieci siedzącychw oknie oglądała się, ale nie były bardzo zainteresowane, więc początkowo jadł maluch najbliższy mamie. potem chyba już wszystkie po trochu dostały.
Po 13 minutach był koniec karmienia i Wanda odleciała.
Nie było jej do 6:46, wtedy przybyła na poręcz, popatrzyła do góry, zaraz przeszła na koniec barierki. Siedziała, skubała piórka, przeciągała się. O 7:26 przeszła się kontrolnie po poręczy, patrzyła czujnie. Zasiadła jeszcze na tym końcu, gdzie miała na dzieci oko.
Poleciała o 7:40.
Za ten wpis podziękowali
Lili
2026-05-23 11:32:19
raktoja
2026-05-23 21:52:27
awas
2026-05-23 12:25:49
Gawi
2026-05-23 06:06:48
anika
2026-05-23 09:40:24
Bożka
2026-05-23 07:20:43
Baszka
2026-05-25 23:43:09
Guernsey2007
2026-05-23 09:06:12
IzaEs
2026-05-24 11:54:15
Fryckowa2008
2026-05-23 11:47:41
Anedaw
2026-05-23 11:19:29
evanelina
2026-05-23 07:29:25
#323137
przez Bożka
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Mniej
Więcej
- Posty 987
- Otrzymane podziękowania 17820
O 7.59 mama wróciła na róg podestu, po kwadransie przeniosła się do budki, robiła obchód, sprawdzała co u dzieci - w budce gorąco, maluchy ziały, ona też. Osłaniała je jak mogła. Od 9.21 siedziała na progu, rozkładała skrzydła.
O 9.40 przylecviał Czajnik z dużą dostawą, Wanda zeskoczyła na barierkę i łup przejęła, a Czajnik zaraz odleciał. Postała dłuższą chwilę na barierce, potem zaniosła łup do budki i karmiła wrzaskuny . Wszystkie zajadały; pierwszym najedzonym do syta był samczyk, który oddalił się pod próg izaczął swoje obserwacje.
Karmienie Wanda zakończyła około 10-tej i zaraz potem odleciała. Wróciła po dziesięciu minutach na róg podestu, o 10.31 weszła do budki, gdzie kończyła resztki po posiłku. Po sześciu minutach wyszła z budki, a o 10.48 z końca belki odleciała.
Wanda wróciła o 10.56 i od tej pory (11.16) pilnuje dzieci sprzed wejścia.
O 9.40 przylecviał Czajnik z dużą dostawą, Wanda zeskoczyła na barierkę i łup przejęła, a Czajnik zaraz odleciał. Postała dłuższą chwilę na barierce, potem zaniosła łup do budki i karmiła wrzaskuny . Wszystkie zajadały; pierwszym najedzonym do syta był samczyk, który oddalił się pod próg izaczął swoje obserwacje.
Karmienie Wanda zakończyła około 10-tej i zaraz potem odleciała. Wróciła po dziesięciu minutach na róg podestu, o 10.31 weszła do budki, gdzie kończyła resztki po posiłku. Po sześciu minutach wyszła z budki, a o 10.48 z końca belki odleciała.
Wanda wróciła o 10.56 i od tej pory (11.16) pilnuje dzieci sprzed wejścia.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Za ten wpis podziękowali
Lili
2026-05-23 11:33:04
raktoja
2026-05-23 21:52:23
awas
2026-05-23 12:25:58
Gawi
2026-05-23 09:34:04
anika
2026-05-23 09:40:31
Manta
2026-05-24 19:15:27
Iwona65
2026-05-23 22:23:16
Baszka
2026-05-25 23:43:20
radan
2026-05-23 11:59:22
Guernsey2007
2026-05-23 14:42:44
Matylda
2026-05-24 12:48:16
IzaEs
2026-05-24 11:54:21
Fryckowa2008
2026-05-23 11:48:51
Anedaw
2026-05-23 11:19:43
AgaGw
2026-05-23 09:53:24
evanelina
2026-05-23 12:40:27
Moderatorzy: dziuniek, Ciuciek
Czas generowania strony: 0.402 s.

