Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Sokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026

#323125 by Bożka

Please Log in or Create an account to join the conversation.

podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
More
  • 987 posts
  • Thank you received 17820
Wanda już po minucie wróciła, o 10.53, stała przed wejściem, rozglądała się. Po następnej minucie przyleciał Czajnik z dokładką, chyba znów w postaci jerzyka lub jego części.
 
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.


Wanda łup przejęła, Czajnik zaraz odleciał, a Wanda zaczęła łup w budce rozdzielać.
 
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.


Skończyła o 11.00, wyszła z budki i o 12.04 z końca belki odleciała. 
Wróciła o 12.20 pod samą kamerkę i coś przyniosła, ale mało było widać, możliwe, że część jakiegoś łupu. Po pięciu minutach z tym czymś odleciała.
 Przyleciała z powrotem o 13.54, na pusto, a maluch stojący przy drzwiach zaraz podniósł alarm. 
Po chwili przyleciał Czajnik, wpadł do budki, zrobił zadymę   i zaraz z niej wypadł.
 
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.


Wanda została przed wejściem, o 14.27 odleciała.
  • "Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
MantaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
22 May 2026 20:23 · 22 May 2026 20:49
#323126 by Manta

Please Log in or Create an account to join the conversation.

przyroda, ludzie
More
  • 2651 posts
  • Thank you received 42122
O 15:08 Wanda wróciła z posiłkiem.
Po minucie wskoczyła do budki,
 
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.


zajęła się karmieniem, które trwało około pół godziny i niczym szczególnym się nie wyróżniło, a zaspokoiło głód całej czwórki
 
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.


O 15:40 z resztą łupu Wanda próbowała wyjść i miała z tym kłopot. Poradziła sobie oczywiście. film

O 15:56 Wanda wróciła na koniec barierki, i siedziała tam z krótką trzyminutową przerwą o 17:25.
 
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.

 
#323131 by Bożka

Please Log in or Create an account to join the conversation.

podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
More
  • 987 posts
  • Thank you received 17820
O 18.43 Wanda przeniosła się na próg, zaraz wróciła na poręcz i o 18.46 poleciała. Przyleciała po czterech minutach na koniec barierki, dzieci podniosły krzyk więc po dwóch minutach odleciała. 
Po pięciu następnych minutach przybyła już z porządną kolacją dla rozwrzeszczanej gromadki.
 
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.


Na początku zainteresowanie było połowiczne - tylko dwoje rodzeństwa czekało na kęsy mamy, dwie siostry "podpierały" ścianę. Potem i one dołączyły i przy mamie zrobił się tłok. 
Niespodziewanie, po dziesięciu minutach o 19.07, wpadł Czajnik z niewiele mniejszą dokładką na kolację. Przy wrzasku maluchów wskoczył na próg,
 
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.


Wanda zaraz wyrwała mu łup z dzioba i Czajnik odleciał. Tatuś też się postarał, by dzieci miały niezłą wyżerkę. Jadły dosyć długo, aż wola miały jak piłeczki  . Na koniec zostało jeszcze sporo dla Wandy, chociaż jeszcze i wtedy namawiała dzieci na jeszcze jeden kęs.

"Mamo, już nie mogę!" 
 
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.


O 19.57 Wanda wyniosła niewielkie resztki, a o 20.14 wróciła na swój punkt obserwacyjny, czyli koniec poręczy.
O 21.03 podeszła bliżej wejścia i tam aktualnie śpi.
  • "Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
#323135 by Manta

Please Log in or Create an account to join the conversation.

przyroda, ludzie
More
  • 2651 posts
  • Thank you received 42122
O 3:21 Wanda wstała (wcześniej spała na progu), poleciała na 4-minutową przebieżkę.
Ulokowała się na poręczy, przeczesała piórka i jeszcze trochę pospała.

O 4:21 przyleciał pod okno Czajnik. Chwilę stał, patrzył do budki, a Wanda mu się kłaniała. Wskoczył na próg i Wanda za nim. Wobec tego on uciekł, a ona weszła na chwilę do środka, potem zasiadła na progu, ale zaraz przeniosła się na koniec barierki, bo młode podskubywały ją po nogach.

O 4:41 Czajnik stawił się pod okno z jerzykiem. Wanda odebrała, parę chwil poskubała łup na poręczy, wskoczyła do środka i dalej przygotowywała posiłek. Trójka dzieci siedzącychw oknie oglądała się, ale  nie były bardzo zainteresowane, więc początkowo jadł maluch najbliższy mamie. potem chyba już wszystkie po trochu dostały.
Po 13 minutach był koniec karmienia i Wanda odleciała.
Nie było jej do 6:46, wtedy przybyła na poręcz, popatrzyła do góry, zaraz przeszła na koniec barierki. Siedziała, skubała piórka, przeciągała się. O 7:26 przeszła się  kontrolnie po poręczy, patrzyła czujnie. Zasiadła jeszcze na tym końcu, gdzie miała na dzieci oko.
Poleciała o 7:40. 
#323137 by Bożka

Please Log in or Create an account to join the conversation.

podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
More
  • 987 posts
  • Thank you received 17820
O 7.59 mama wróciła na róg podestu, po kwadransie przeniosła się do budki, robiła obchód, sprawdzała co u dzieci - w budce gorąco, maluchy ziały, ona też. Osłaniała je jak mogła. Od 9.21 siedziała na progu, rozkładała skrzydła.

O 9.40 przylecviał Czajnik z dużą dostawą, Wanda zeskoczyła na barierkę i łup przejęła, a Czajnik zaraz odleciał. Postała dłuższą chwilę na barierce, potem zaniosła łup do budki i karmiła wrzaskuny  . Wszystkie zajadały; pierwszym najedzonym do syta był samczyk, który oddalił się pod próg izaczął swoje obserwacje.
Karmienie Wanda zakończyła około 10-tej i zaraz potem odleciała. Wróciła po dziesięciu minutach na róg podestu, o 10.31 weszła do budki, gdzie kończyła resztki po posiłku. Po sześciu minutach wyszła z budki, a o 10.48 z końca belki odleciała.

Wanda wróciła o 10.56 i od tej pory (11.16) pilnuje dzieci sprzed wejścia.
  • "Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Moderators: dziuniekCiuciek
Time to create page: 0.382 seconds
Powered by Kunena Forum