Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Sokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026

BożkaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
2026-05-04 16:39 · 2026-05-04 18:35
#322425 przez Bożka

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Więcej
  • Posty 959
  • Otrzymane podziękowania 17394
Wanda na Czajnika czekała i coraz to wylatywała z gniazda. O 9.14 poleciała po raz kolejny i za chwilę wróciła z niczym.
Około 9.16 weszła do budki, wyciągnęła zapas spod kamerek. Najpierw parę kęsów zjadła sama, potem oskubywała kostki z resztek mięsa i podawała maluchom.
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


Kiedy stwierdziła, że nie ma już czym karmić, o 9.22 wyszła z budki, przeskoczyła na poręcz, rozglądała się (widać, że jest zmęczona, stojąc przymykała oczy), poczyściła dziób i o 9.44 odleciała. Po 3 minutach wróciła z niczym; weszła do budki, pobyła z dziećmi.

Potem znów kilka razy odlatywała i wracała;
* o 10.16 odleciała z barierki, wróciła o 10.43, na pusto;
* o 10.46 odleciała, wróciła po minucie, weszła do budki, postała koło maluchów. Trzy minuty później przeskoczyła na barierkę, stała, obserwowała i czekała;
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


* o 11.07 poleciała, zatoczyła łuk, po minucie wróciła;
* o 11.09 odleciała, wzbiła się wysoko - może próbowała coś upolować. O 11.56 wróciła, też z niczym. Potem od 11.59 siedziała na progu, a o 12.08 weszła do budki. Dzieci skrzeczały, więc mama wyciągnęła ponownie porzucone wcześniej resztki i znów zaczęła szukać na nich czegoś, co można jeszcze podać dzieciom. Troje z nich ustawiło się do jedzenia, czwartego nie było widać.
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


Po zakończonym karmieniu o 12.19 odleciała z barierki.
  • "Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
BożkaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
2026-05-04 17:00 · 2026-05-04 20:55
#322426 przez Bożka

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Więcej
  • Posty 959
  • Otrzymane podziękowania 17394
Wanda wróciła o 12.26 przed wejście, znów bez jedzenia. o 12.37 weszła do budki i została z dziećmi na dłużej.
O 13.46 wyskoczyła na próg, potem na belkę i spoglądała w dół; za chwilę odleciała.
O 13.50 wróciła, wreszcie z dużym obiadem dla maluchów (mam nadzieję, że przygotowanym przez Czajnika).
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


W budce podniósł się straszny alarm, od razu trzech głodnych zaczęło domagać się kęsów. Nadal nie widziałam czwartego, dopiero po kilku minutach widać było, że ruszył się spod ściany i dołączył do reszty rodzeństwa.
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


Karmienie trwało do około 14.29; wtedy to Wanda wyniosła z budki niezjedzoną łapę - tyle zostało z gołębia, cały został rozdysponowany do czterech głodnych dzióbków.
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


Najedzone maluchy poszły spać, a Wanda po minucie poleciała.

Wróciła o 14.31 na koniec belki, z pozostałą po gołębiu łapką w dziobie, którą ostatecznie upuściła na kratę. Postała, otrzepała się, spuściła blojdę i zaraz podbiegła blisko wejścia. Stała, a oczy same jej się zamykały. Bardzo wysmuklała nam Wanda - czy ona coś w ogóle je? 

O 14.39 samiczka weszła do budki sprawdzić, co u dzieci - spały, więc stanęła przy oknie, patrzyła na zewnątrz i drzemała.
  • "Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
BożkaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
2026-05-04 17:10 · 2026-05-04 18:56
#322427 przez Bożka

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Więcej
  • Posty 959
  • Otrzymane podziękowania 17394
O 15.44 Wanda zauważyła kogoś w górze, po dwóch minutach wyszła z budki i poleciała. Po dłuższej chwili wróciła na koniec poręczy, nadal się rozglądała. 
O 15.48 pokazał się przelatujący dołem Czajnik, a dwie minuty później wreszcie przyleciał przynosząc mały łup przed drzwi. 
Wanda zaraz podbiegła, łup przejęła
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


(wydawało mi się, że znacząco spojrzała na partnera  ), zaraz wskoczyła do budki i zaczęła karmić. Czajnik został na poręczy, ale zerkał co chwilę do budki;
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.


o 15.53 odleciał.

O 15.58 Wanda skończyła karmienie, wyszła z budki, przeskoczyła na barierkę. Po dwóch minutach wróciła do budki, znów stanęła przy oknie odpoczywając i drzemiąc, pewnie już nieco spokojniejsza.

O 17.01 podeszła do dzieci, próbowała je okryć, ale po dwóch minutach wróciła pod próg i odpoczywała.
 
Ten obrazek jest ukryty dla gości.
Proszę zalogować się lub zarejestrować, aby go zobaczyć.
  • "Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
BożkaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
2026-05-04 23:54 · 2026-05-05 00:23
#322451 przez Bożka

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Więcej
  • Posty 959
  • Otrzymane podziękowania 17394
O 17.54 Wanda coś zaobserwowała z budki, wyskoczyła na barierkę i po chwili skoczyła w dół na główkę. Po czterech minutach wróciła na barierkę, zaglądała pod podest, rozglądała się na boki, potem zajęła się czyszczeniem piór, łap i dzioba, rozciągała się, stała i przymykała oczy.
O 18.18 wskoczyła do budki, przeszukała resztki - nic nie znalazła, więc o 18.24 odleciała.  Wróciła po dwóch minutach, a po następnych czterech znów poleciała. 
Wróciła o 18.34, tym razem z ułowką (kwiczołem). Łup szybko został rozkarmiony, o 18.42 Wanda wyniosła z budki resztę łupu (główkę) i z nią odleciała.
A już po trzech minutach zjawił się przed wejściem Czajnik trzymający w szponach nic innego, tylko tę samą główkę kwiczoła, którą Wanda dopiero co wyniosła  . Złapał ją w dziób, wskoczył do budki. Troje rodzeństwa siedzącego pośrodku budki czekało, aż tata zacznie je karmić, a on zabrał główkę i udał się do samotnika siedzącego w kącie i to jemu zaczął podawać malutkie kęski. 
Taki też widok zastała Wanda, która zjawiła się o 18.47. Zaraz wskoczyła do budki, popatrzyła, co też ten Czajnik wyczynia. Zaraz podskoczyła w jego kierunku, więc szybciutko działalność zakończył i budkę opuścił.
Zaraz Wanda wyszła na próg, potem na barierkę - stała, przymykała oczy, ale też obserwowała okolicę.
Film z karmień przez Wandę i Czajnika.
  • "Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
BożkaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
2026-05-05 00:21 · 2026-05-05 00:24
#322452 przez Bożka

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Więcej
  • Posty 959
  • Otrzymane podziękowania 17394
O 19.23 Wanda z belki odleciała, a za chwilę na jej końcu wylądował Czajnik z małym łupem, już opiórowanym. W mgnieniu oka przyleciała Wanda, łup przejęła, a Czajnik odleciał szybując wysoko. Samiczka zaraz weszła do budki i rozdzieliła kolację.

Za niedługo, bo o 20.07, znów pojawił się przed drzwiami sokoli tato, przynosząc na repetę następnego ptaszka (chyba odrabiał zaległości z całego dnia ...). Wanda podbiegła po łup z końca barierki, przejęła go, a samczyk zaraz umknął. Zaczęła karmić maluchy, ale nie były już głodne, więc o 20.14 sporą resztę wyniosła z budki - będzie jak znalazł na śniadanie. 
Po dwóch minutach wróciła przed drzwi, a o 20.22 weszła do budki i już została na noc. Trochę kręciła się po budce (przez chwilę jakby się zachwiała), próbowała okryć dzieciaki, ale ostatecznie stanęła w miejscu przy progu i drzemie.

Mam wrazenie, że jest zmęczona i na pewno nie dojada, dlatego też często staje w miejscu na dłużej  i przymyka oczy. Wcześniej takiej Wandy nie oglądaliśmy ...

zdjęcia dodam jutro
  • "Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Moderatorzy: dziuniekCiuciek
Czas generowania strony: 0.388 s.
Zasilane przez Forum Kunena